wysocko wielkie
wysocko wielkie
szkola
Legenda

O tym, jak diabeł wyspę wśród bagien usypał

 

Dawno temu, często na jawie, pokazywał się w okolicy dzisiejszego Jankowa diabeł, zwany Ostrych. Oszukiwał wszystkich, których napotkał i robił wszystko, aby duszę czyjąś pozyskać.

Pewnego dnia spotkał w karczmie miejscowego cieślę Michała. Ten był bardzo rozmowny, toteż dużo opowiadał o tym, jak szybko potrafi zbudować dom. Ostrych zaczął częstować go gorzałką, wtedy to bowiem człowieka jest łatwiej zbałamucić. Cieśla głowę miał mocną, a i rozum nie byle jaki. Szybko zorientował się,  że ma do czynienia z czartem, o którym ludzie opowiadali różne historie. Dlatego żal mu było, że często pod stół gorzałkę musiał wylewać. W żaden sposób nie mógł się diabła pozbyć, bo ten – jak się do kogoś uczepi – to już mu spokojnie żyć nie da. Michał, aby się go pozbyć, wymyślił zakład z Ostrychem: który z nich pierwszy wybuduje w ciągu dziewięćdziesięciu dni osadę. Jeśli wygra diabeł, to cieśla odda mu swoją duszę, a gdyby wygrał cieśla, to diabeł zostawi jego i nowo wybudowaną osadę w spokoju oraz daruje Michałowi wszystkie przez niego wybudowane domy.

Cieśla wystrugał cztery patyki, na każdym zaznaczył jeden z kierunków świata. Na patyku oznaczającym wschód zrobił niewielką skazę. Trzeba tu powiedzieć, że karczma punktem odniesienia się stała. Od południowej ściany karczmy rozciągały się rozlewiska rzeki Baryczy. Od północy i zachodu były bagna i mokradła, a od wschodu – tam skąd słońce mówi „dzień dobry” – wznosiło się wysokie, widoczne z daleka wzgórze. Cieśla przekonał diabła, że jeśli ma zakładać się o swoją duszę, to losować będzie pierwszy. I wyciągnął patyczek oznaczający kierunek wschodni. Diabeł nie namyślając się wyciągnął następny patyk, który wskazywał, że będzie budować na północ od karczmy. Ostrych miał budować nocą a Michał w dzień.

Diabeł uwijał się tak sprawnie, że nad lasem aż łuna świeciła. Po kilku dniach, cieśla wraz z okoliczną ludnością zgromadzili cały potrzebny materiał do budowy nowej osady. Diabeł, gdy nastała noc, przybył już po duszę cieśli. Kiedy zobaczył, że nic nie jest jeszcze gotowe, zaśmiał się na cały głos, aż zwierzęta wystraszył. Michał uparł się, że zanim diabeł weźmie jego duszę, to najpierw chce zobaczyć to, co Ostrych wybudował, ale dopiero wtedy, kiedy minie ustalony termin.

 Po dwóch miesiącach obaj szli więc przez mokradła i szukali nowej, wybudowanej przez diabła osady. Szukali, szukali...i niczego nie znaleźli. Wszystko, co diabeł zbudował, zapadło się w mokradłach. Diabeł musiał budować wszystko od nowa, a czasu miał coraz mniej. Cieśla powoli budował na wzgórzu dom za domem. Ostrych już nie mógł na to patrzeć. Zaczął swoje miejsce utwardzać i wysuszać. Znosił olbrzymie worki z piaskiem i duże kamienie, które układał jeden na drugim, a wszystko to grzęzło w bagnach.

Minęły trzy miesiące. Cieśla skończył budowę swoich domów i aby diabeł więcej ich nie nachodził, pośrodku wzgórza mieszkańcy pobudowali kościółek. I tak powstała wieś zwana Wysocko Wielkie. Wysocko, bo pobudowana na wysokim wzgórzu, a Wielkie, bo w wielki sposób cieśla wraz z mieszkańcami diabła przechytrzyli.

Ostrych zdążył w tym czasie usypać wśród bagien dość dużą wyspę, zwaną później Ostrów i wybudował na niej kilka gospodarstw, ale to już było po czasie i w ten sposób Ostrych zakład przegrał. 

Tak go to rozgniewało, że postanowił zburzyć Wysocko. Pochwycił duży kamień i poleciał nad wioskę. Miał już zburzyć jedną z chat, gdy ujrzał stojący pośrodku kościół. Upuścił kamień z przerażeniem na oślep tak, że głaz spadł blisko kościoła, a ludzie wyśmiali go, pokazując palcami.

Do dzisiaj ten kamień, z tym, że przepołowiony, ustawiony jest obok miejscowej szkoły, ku przestrodze, żeby się z diabłem nie bratać.

 

Maciej Zenon Maśliński

„Baśnie i opowieści Ostrowa Wielkopolskiego i okolic”, 1999

autor zamieszczonego obrazu: Lucyna Mazur

 

2011-11-11
Wprowadził: Wojciech Krawczyk